Tarnów: Spotkanie z Barbarą Woźniak. Melancholia w 400 stronach.

Chory ojciec, syn, który wraca do Tarnowa i pamięć, która przechowuje twarz osoby sprzed kilkudziesięciu lat, ale gubi tę należącą do własnego dziecka – o tym opowiada debiutancka książka Barbary Woźniak pt. „Niejedno”. Spotkanie z nią odbyło się 11 września 2026 roku w Czytelni Czasopism Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tarnowie.
Barbara Woźniak jest socjolożką i gerontolożką, a także autorką powieści oraz krótkich form prozatorskich. Na spotkaniu podkreśliła, że od zawsze chciała być pisarką. Jej właściwa przygoda z pisarstwem zaczęła się od kursu pisania powieści. W ramach rekrutacji należało podać dwa pomysły na książkę. Jeden z nich dotyczył opieki nad starszą osobą i konfliktów między rodzeństwem o to, kto powinien zająć się chorym na alzheimera rodzicem.
– Jak opisywałam ten pomysł to miałam wizję trzytomowego dzieła, gdzie dokładnie wchodzę w tę historię – wspominała autorka.
Jednak redaktor Modrzejewski, prowadzący kurs, zaproponował, aby większość wątków usunąć. Mimo tej zmiany, książka jest całkiem spora, bo liczy około 400 stron. Sam proces pisania przebiegł stosunkowo szybko – zajął jedynie 4 miesiące.
„Niejedno” nie jest powieścią opartą na zwrotach akcji. Jej główny bohater, wykładowca Szymon, przeprowadził się z Krakowa do Tarnowa, by opiekować się chorym ojcem, Henrykiem. Dużo miejsca w tej historii zajmuje melancholia głównego bohatera. Można znaleźć też wątki religijne – Szymon, mimo że jest niewierzący, uczestniczy z ojcem w drogach krzyżowych.
– Osoby z alzheimerem potrafią bardzo długo zachować najstarsze wspomnienia. Pamiętają ludzi, którzy już dawno umarli – nie poznają własnej córki czy syna, natomiast pamiętają jakąś ciotkę sprzed 50 lat. […] Ktoś mi powiedział, że bardzo długo pamięta się modlitwy. Bo modlitwy to jest coś, co w wielu rodzinach przyswaja się na początku życia.
Po publikacji pisarka usłyszała wiele głosów od czytelników znajdujących się w podobnej sytuacji co Szymon.
– Niedawno napisała do mnie osoba, którą znałam przed laty. Przeczytała stosunkowo późno „Niejedno” i napisała, że to jest bardzo ciekawe, bo natrafiła na tę książkę w okresie, kiedy sama opiekuje się ojcem i matką. Przyjeżdża do domu i chodzi nad tą samą rzekę, co Szymon i ma takie poczucie, że ta fikcja książki jakoś zlewa się z jej rzeczywistością.
Autorka opublikowała niedawno drugą książkę pt. „Flesze”. Jest mniej melancholijna niż „Niejedno”. Opowiada o miłości, zdradzie, a także literaturze. W planach ma kolejną powieść, tym razem o rodzeństwie – bracie i siostrze. Wracają do opuszczonego domu, by go sprzedać. Na miejscu okazuje się, że siostra jest chora na chorobę afektywną dwubiegunową. Autorka zdradziła, że napisała już 75% tej historii.
