ŚWIDNICA: Wystawa „Are-bure-bokeh” Tomasza Gudzowatego
Wchodzi się jak do komiksu. Przestrzeni przywalonej ciężarem obrazu. Szczególnie czuć ten ciężar pod sufitem z renesansowych sztukaterii, które zdają się być ażurowe, jasne, dekoracyjne jak koronki przyszyte, w tym wypadku, do grubego, roboczego drelichu zapaćkanego farbą.
Na pierwszy rzut oka wygląda to jak kompozycja biało-czarnych plam. Najpierw czuć atmosferę, nim zrozumie się temat. Atmosferę przytłoczenia surowymi, ziarnistymi fotografiami w powiększonych wymiarach, którymi wyklejone są całe ściany Galerii Fotografii w Świdnicy. Zbliżenia twarzy ze srogimi spojrzeniami dają wyobrażenie o powadze tematu. „Are-bure-bokeh” Tomasza Gudzowatego z łatwością zyskuje posłuch, zagarnia uwagę widzów w stu procentach, rozprasza myśli, z którymi przychodzą.
Od razu wiadomo, że jest to jakiś doniosły komunikat, ale można snuć polemiki o jego intencji. Czy chce odstraszyć, przestrzegać, czy też ziarnistym rozmyciem wprowadzać w jakieś senne wyobrażenia, a może w czarno-białej konwencji nekrologu opowiedzieć o jakiejś tragedii. Znaczeniowo nie jest to czarno-biała ekspozycja. Sam autor mówi, że „łatwiej jest idealizować tradycję, nie negować jej plastyczności, niż zaakceptować zmiany, aby przetrwała”.
Fotografuje zapaśników sumo. Sumo to „ciężka” tradycja. Polski odbiorca być może niewiele z niej rozumie. W fotografiach Tomasza Gudzowatego czuć jednak uniwersalny ciężar sztuki walki, na płaszczyźnie dosłownej i wyobrażonej – siły zamkniętej w karbach reguł. Artysta mistrzowsko portretuje uchwycony w ruchu moment starcia. I przestrzeni, w której to starcie nic nie zmienia.
Wystawę można obejrzeć do 8 sierpnia 2026 r. Wstęp bezpłatny.









Galeria Fotografii w Świdnicy
Rynek 44
Godziny otwarcia:
Wtorek – Piątek 14.00 – 18.00
Sobota 12.00 – 16.00
Więcej informacji
