Recenzja: „Śpij snem otępiałym” Carole Martinez
Czytaliście kiedyś książkę z gatunku literatury pięknej, która wywołała u Was ciarki? Eve chciała uciec od przeszłości – przemocowego męża, toksycznego domu rodzinnego oraz własnej bezradności. Przez lata jej ostoją była senna rzeczywistość, jednak teraz, oprócz siebie, musi zadbać także o córkę. Podejmuje więc odważną decyzję o schronieniu się w domku na obrzeżach cywilizacji, pośród moczarów i rechotu żab. Niestety, nawet na skraju świata nie można uciec od problemów, niebezpiecznych ludzi oraz krzyku dziecka.
„Śpij snem otępiałym” autorstwa Carole Martinez to książka z pogranicza fantastyki i literatury pięknej. Autorka skupia się w szczególności na budowaniu wyjątkowo oryginalnego świata przedstawionego oraz opisywaniu go w niezwykle zadziwiający sposób – tak delikatny, a tak kłujący. Przeplata realizm ludzkich tragedii z nawiązaniami kulturowo-religijnymi, uzyskując zamierzony efekt makabry. Dzięki temu publikacja zdecydowanie wyróżnia się na tle innych z tego gatunku – jednak to od czytelnika zależy, czy oceni tę oryginalność pozytywnie, czy negatywnie.
Książkę Carole Martinez można by opisać jednym słowem – emocja. Rzadko spotyka się wśród autorów tak rozwiniętą umiejętność grania na cienkich strunach ludzkiej wrażliwości. Lektura wywołuje w czytelniku niepokój wewnętrzny, oburzenie i wręcz wzmaga opory przed przeczytaniem kolejnego rozdziału. Nie wynika to absolutnie ze słabej jakości książki, ale z czegoś bardziej fundamentalnego, wręcz nieakceptowalnego w społeczeństwie. Otóż „Śpij snem otępiałym” szokuje przez poruszenie największego tabu, tańczy na granicy wytrzymałości, zakazuje ignorowania prawdy, o której należy zapomnieć – mówi o niezawinionym cierpieniu dzieci.
Ogromną częścią książki, świadczącą o jej unikalnym charakterze, jest także język. Autorka podjęła się niełatwego zadania stworzenia swego rodzaju baśni dla dorosłych, więc pod tym względem musiała dostosować także styl pisarski. Na szczęście zdała ten test śpiewająco, pisząc jedną z najbardziej mrocznych i niepokojących powieści ostatnich lat. Dodatkowo rozdziały z docelową fabułą autorka przedzieliła „snami”, czyli czystymi bajkami, a każda z nich trafia w inny, czuły punkt.
Na uznanie zasługuje także umiejętne zbudowanie napięcia, ułożenie zdarzeń, a także satysfakcjonujące rozwiązanie akcji. W końcu sama fabuła książki jest lekko klaustrofobiczna, statyczna, a z drugiej strony – na jej przestrzeni dzieje się tak wiele dramatów. Pod tym względem autorka nie odstaje od literackiego miejsca, w którym wyrastała, bo w każdym jej słowie i w każdej decyzji postaci czuć tę francuskość, charakteryzującą się specyficznym stylem opisu oraz typami bohaterów.
„Śpij snem otępiałym” to publikacja wybitna, napisana w sposób nietuzinkowy, która dotyka i wywołuje emocje w czytelniku. Carole Martinez, za kreację przestrzeni oraz stworzenie aury baśniowości, zasługuje na szerokie uznanie. Mimo iż „Śpij snem otępiałym” to dzieło wybitne, nie chciałabym go przeczytać po raz drugi – zwyczajnie powoduje zbyt intensywne doznania psychiczne. Nie oznacza to jednak, iż nie należy po nie sięgać – warto, ale będzie bolało.
Krystyna Kapelewska – miłośniczka wszelkiej literatury. W kreatywny sposób próbuje łączyć swój ścisły umysł z pasją do języka polskiego.

„Śpij snem otępiałym” Carole Martinez
Wydawnictwo Mova
Data premiery: 15.10.2025
ISBN: 9788384172803
