KATOWICE: Hania Rani i NOSPR na otwarcie 21. Tauron Nowa Muzyka

Słuchając Hani Rani czekałam kiedy w końcu wejdzie orkiestra. Jej „Non Fiction: Piano Concerto in Four Movements” wykonane podczas inauguracji 21. edycji festiwalu Tauron Nowa Muzyka nie rozpoczęło się dostojnym wejściem orkiestry na scenę. Pierwszą część koncertu wykonała zupełnie sama, w punktowym świetle pośród ciemności przepastnej sali i brzmiało to raczej jak warsztatowe próby przed koncertem niż dzieło gotowe do zaprezentowania publiczności.
Powtarzane proste motywy, frazy powracające wciąż do punktu wyjścia, brzmieniowy kontrast, którym trudno było się zachwycić, a który raczej rozpraszał uwagę. Przypominało to poszarpany utwór muzyczny albo jego luźne fragmenty – taką muzykę, która nie ma siły, by wybrzmieć. Hania Rani w tym punktowym świetle wyglądała i brzmiała jak uwięziona. A ja tak bardzo czekałam… niech w końcu wejdzie ta orkiestra i ją uwolni.
Weszła po przerwie i wniosła nadzieję. Jednak szybko okazało się, że nie ma aż tak bardzo wiele do zagrania i choć wzbogacone brzmieniowo, są to wciąż te same poszarpane frazy – muzyka, której ktoś podcina skrzydła. Najdosadniej objawiło się to na początku trzeciej części „Piano Concerto in Four Movements”, w której brzmienie orkiestry dosłownie „zapadło” się, gdy wszyscy oczekiwali wzniosłości. Mając wyobrażenie o symfonicznym koncercie można było uznać, że to jest bardzo słabe, ale stwierdziłam, że należy raczej zestawić to, co słyszę, z tym, jak się nazywa wydarzenie, które to prezentuje. Kluczowa jest tu fraza „nowa muzyka”, więc spójrzmy na dzieło Hani Rani jak na „nową muzykę symfoniczną”. Jaka jest? Pokaleczona – taka była moja pierwsza odpowiedź. Na pewno nie wynika to z braku umiejętności, więc jest ona pokaleczona umyślnie, tak, by była świadomą wypowiedzią na temat współczesnego świata. Sama autorka tłumaczy swoją intencję twórczą jako dźwiękową metaforę przetrwania ludzkiego ducha w obliczu przemocy i rzeczywiście coś takiego usłyszeliśmy.
W ostatniej części utworu na scenę wszedł drugi pianista i wtedy tak naprawdę rozpoczęła się muzyka, której rzeczywiście chcielibyśmy słuchać. To bardzo symboliczne ukazanie, że drugi człowiek wszystko odmienia. Trochę teatralne, trochę narracyjne – koncert Hani Rani z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia podczas 21. Tauron Nowa Muzyka miał w sobie sporą dawkę spektaklu, można polemizować czy dużą wartość artystyczną, bezsprzecznie jednak „Non Fiction: Piano Concerto in Four Movements” jest bardzo ciekawą wypowiedzią artystyczną, która bardzo dobrze wpisuje się w ideę festiwalu i świetnie otwiera dyskusję, gdyby ktoś taką chciał podjąć, na temat roli muzyki symfonicznej we współczesności.

