Kadyks. Ulice w barwach karnawału

By: FARKA

Anna Mikulska

Fot. A. Mikulska

Pierwszeństwo w skojarzeniach ze słowem „karnawał” najczęściej zajmują Rio de Janeiro i Wenecja. W tym wyjątkowym okresie warto jednak przyjrzeć się niewielkiemu półwyspowi na południu Hiszpanii, który na dziesięć dni zamienia się w wielki festiwal. Kadyks, mający niewiele ponad 12 km2,co roku przyciąga tysiące turystów z kraju i zza granicy dźwiękami gitar, barwnymi kostiumami i zabawą na ulicach jednego z najstarszych miast Europy.

Fot. A. Mikulska | Grupa przyjaciół przebranych za meksykańskich Mariachi świętuje na głównym placu „Plaza de la Catedral” w Kadyksie.

Kadyks, położony na półwyspie nad Oceanem Atlantyckim, jako miasto portowe od wieków miało styczność z wpływami różnych kultur. Pamiątkę w postaci karnawałowej tradycji najprawdopodobniej zostawili po sobie przybyli tu w XVI wieku podróżnicy i handlarze z Wenecji.

Fot. A. Mikulska | Karnawał przyciąga tłumy turystów, głównie z Andaluzji i innych regionów Hiszpanii.

Do Kadyksu przyjeżdżamy pierwszego dnia karnawału, który rozpoczyna się finałem konkursu grup wykonujących głównie utwory związane z hiszpańskim folklorem. Od piątku aż do następnego dnia rano w każdym barze, sklepie i mieszkaniu słychać relację na żywo z teatru Gran Teatro Falle. To tutaj przez niemal 20 dni można wybrać się na koncerty, które mimo raczej wysokich cen wyprzedają się w szybkim tempie. Jest to jednocześnie konkurs, w którym bierze udział około sto grup, z czego do finału trafia zaledwie kilkanaście. Dopiero w czasie właściwego karnawału muzycy wychodzą na ulice, gdzie każdy może posłuchać ich za darmo.

Fot. A. Mikulska | Przebranie jest niemal obowiązkowe, zwłaszcza w pierwszą sobotę karnawału.

Grupy dzielą się na cztery rodzaje. Największa z nich, coro, składa się z od osiemnastu do czterdziestu pięciu osób, najmniejsza, cuartetos, to już zaledwie trójka lub piątka muzyków. Oprócz tego występują jeszcze comparsas (dziesięć, piętnaście osób) i najbardziej popularne chirigotas (od siedmiu do dwunastu muzyków). Najczęściej towarzyszą im dźwięki gitar, bębnów oraz pitos de carnaval, szerzej znanych jako kazoo, dźwiękiem przypominających niewielkie wuwuzele.

Fot. A. Mikulska | Podczas karnawału na ulicach i placach można usłyszeć grupy muzyków występujących w dzień i w nocy.

Od kilku lat nieodłączną częścią karnawału są tzw. „nielegalne” grupy muzyków, które skutecznie robią konkurencję oficjalnym zespołom. Są to zazwyczaj znajomi lub rodziny, których można usłyszeć w różnych mniejszych uliczkach i na placach. Kostiumy podczas świętowania są niemal obowiązkowe, zwłaszcza w pierwszą sobotę karnawału. Przyjezdni mogą kupić przebranie praktycznie na każdym kroku, przy czym na strój nie musimy wydawać majątku – maskę możemy kupić nawet za 1,50 euro.

Fot. A. Mikulska | „Nielegalne” zespoły muzyczne często śpiewają w żartobliwy sposób o polityce i ważnych wydarzeniach minionego roku.

Patrzę na potłuczone szkło, rozrzucone plastikowe kubki i resztki jedzenia, które pokryły ulice zabytkowej części miasta. Jest dopiero drugi dzień karnawału. Zastanawiam się, czy mieszkańcom nie przeszkadza to, w jakim stanie turyści zostawią Kadyks gdy już zabawa się skończy.

Kochana, to jest moje miasto! Karnawał nie jest przede wszystkim dla turystów, tylko dla nas, lokalsów. Na każdej z tych uliczek możesz usłyszeć występujące zespoły. Jeśli się wsłuchasz, zrozumiesz, że opowiadają o obecnej sytuacji politycznej, podsumowują to, co wydarzyło się w ciągu całego roku – mówi mi dziewczyna w białej peruce z niebieskimi piórkami i w mocnym makijażu, która przedstawiła się jako Luz De La Marina, Światło Mariny. Satyryczne występy grup w rytmach pasodoble, sevillanas czy tango, najczęściej są okazją do pośmiania się z polityków czy innych osób publicznych, o których było głośno przez ostatnie dwanaście miesięcy.

Fot. A. Mikulska

Fot. A. Mikulska | W karnawałowej zabawie biorą udział całe rodziny i grupy przyjaciół. Przebierają się wszyscy, niezależnie od wieku.

Z Luz De La Marina spotkałyśmy się na jednym z placów chwilę przed północą. Zabawa w mieście trwa praktycznie całą dobę. W ciągu dnia widać głównie rodziców z dziećmi, często przebranych na przykład za rodzinę super bohaterów lub piratów z kolorowymi balonami. Późnym wieczorem zabytkowe centrum miasta przejmują przede wszystkim młodzi ludzie. Jest to jedyny czas, kiedy na ulicach można pić alkohol, który jest łatwo dostępny o każdej porze. W tym okresie nawet w niektórych sklepach odzieżowych można kupić piwo czy wino.

Fot. A. Mikulska | Karnawałowe przebrania można kupić praktycznie na każdej ulicy.

Oprócz konkursu zespołów muzycznych, ważnym elementem karnawału jest także parada. Mimo, że rozpoczyna się dopiero w niedzielę, krzesła wzdłuż głównej alei miasta są rozłożone już od piątku. Nie ma ich zbyt wiele w porównaniu do ilości widzów, dlatego większość osób siedzi na chodniku i ulicy. Przejście 3,5-kilometrowej trasy zajmuje występującym grupom około cztery godziny. Zanim do nas dotrą, będziemy czekać ponad godzinę, a razem z nami całe rodziny, osoby starsze i niemowlęta, wszyscy przebrani w kostiumy. Między jedzeniem jednej paczki chipsów a kolejnej garści żelków, dzieci rzucają dookoła confetti. Gdy wreszcie z oddali słychać przytłumione dźwięki perkusji, wszyscy w jednym momencie podrywają się z ulicy i krzeseł. Każda z przejeżdżających platform jest ozdobiona tematycznie – są księżniczki Disneya, rockowe zespoły, afrykańska sawanna… Co ciekawe, udział w paradzie mogą wziąć wszyscy, przed profesjonalnymi performerami idzie spora grupa przebranych osób, które dołączyły do nich w trakcie przemarszu. Słońce zaczyna zachodzić, gdy tłum widzów powoli zmierza do domu lub do centrum, żeby kontynuować zabawę.

Fot. A. Mikulska | Na głównej alei miasta w pierwszą niedzielę karnawału tradycyjnie odbywa się długo wyczekiwana parada.

Fot. A. Mikulska | Oprócz barwnie przebranych performerów paradzie towarzyszą tematycznie przystrojone platformy, ogromne balony, ruchome konstrukcje i DJ-e.

Zmęczeni tłumem rozśpiewanych i roztańczonych karnawałowiczów mogą odpocząć na jednej z piaszczystych plaż nad Atlantykiem. Szum fal tłumi dźwięki bębnów i pitos de carnaval, które jeszcze przez kilka dni będą towarzyszyć jednemu z najpiękniejszych wydarzeń w Hiszpanii.

Fot. A. Mikulska | „Pitos de carnaval” to nieodłączny element karnawału w Kadyksie.

Back to Top